Jestem jednym z tych szaleńców nazywanych zazwyczaj kolekcjonerami. Zbieram wszelkiego rodzaju kotyliony. Posiadam ich już mniej więcej dwa tysiące i wciąż kupuję bądź zdobywam następne. Mam bardzo wielką kolekcję kotylionów ślubnych i prawie taką samą kotylionów balowych. Jestem też w posiadaniu rozetek prawie wszystkich parti,i ze wszystkich wyborów do sejmu i lokalnych wyborów samorządowych. Największą kolekcję stanowią jednak flot – nagrody rozdawane na zawodach konnych. Są to specjalne kotyliony plisowane, które jeźdźcy, a może konie, w zasadzie to nie wiem, otrzymują po zawodach. Flot stanowią mniej więcej połowę moich zasobów, przy czym każdy jest inny i prawie każdy pochodzi z innej imprezy. Udało mi się znaleźć sklep jeździecki, w którym mogę kupić takie rozetki które zostały po zawodach. Ceny nie są wygórowane i mógłby sobie pozwolićna takie hobby. Teraz dzieci oraz młodzi wolą komputery i telefony koórkowe, więc moi spadkobiercy mogą nie docenić tej kolekcji, ale ja jestem do niej bardzo przywiązany i nawet obecnie, kiedy mam siedemdziesiąt trzy lata, ciągle powiększam ją o nowe eksponaty. Dzisiaj też zamierzam wybrać się do tego sklepu, w tym tygodniu odbywały się zapewne jakieś zawody, więc może pojawi się coś nowego, a jeśli nie, to może przynajmniej kupię jakieś plakietki albo naklejki, które też kolekcjonuję.
Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.
Ostatnie komentarze