Alitalia włoskie linie

TURYSTYKA Zostaw komentarz

Jak wiele znacie przypadków, w których jedna firma przekształca się w inną, świadcząc tę samą usługę i pod taką samą nazwą? Zapewne niewiele. Alitalia to jeden z nich.

Przedsiębiorstwo przekształciło się bowiem w nową, lepszą firmę o nazwie… Alitalia. Zmiana ta miała znaczenie dla właścicieli, pracowników i inwestorów, ale nie dla kogoś, kto od czasu do czasu, na przykład przed urlopem, kupował tanie bilety lotnicze.

Pierwszy lot inaugurujący działalność włoskich linii samolotowych odbył się 5. maja 1947 roku. Był to kurs z Turynu do Catani z międzylądowaniem w Rzymie. Alitalia nie ograniczała się jednak tylko do lotów krajowych. Już w dwa miesiące od założenia firmy odbył się pierwszy kurs międzynarodowy do Norwegii, a w niecały rok później – międzykontynentalny do Buenos Aires. Który, dodajmy, trwał 36 godzin. Wprowadzenie tak trudnych i wymagających tras do rozkładu w rok od założenia firmy jest sporym osiągnięciem.

Rozwój firmy najlepiej obrazują statystyki. W latach czterdziestych rocznie linie Alitalia były w stanie przetransportować dziesięć tysięcy pasażerów. W latach dziewięćdziesiątych liczba ta wzrosła do… dwudziestu pięciu milionów. Dziś jest jeszcze wyższa. Na popularność przedsiębiorstwa wpływał fakt, iż było ono głównym przewoźnikiem wybieranym przez kolejnych papieży. Wysoki prestiż przedsiębiorstwa sprawił, że nie musiało ono uciekać się do pozyskiwania klientów sztuczkami typu „tanie latanie”.

Flota Alitalii jest imponująca – składa się z ponad stu siedemdziesięciu samolotów. Latają one na blisko siedemdziesięciu trasach, prowadzących na wszystkie kontynenty. Mimo takie zaplecza, w ciągu całego swego istnienia firma odnotowała zyski tylko w jednym roku. Aby zobrazować rozmiar strat, przytoczmy kilka liczb. W pierwszym kwartale roku 2009 do wyjścia na plus firmie brakowało 210 milionów euro. W drugim – tylko sześćdziesięciu trzech milionów. W takim wypadku jak jest możliwe, że korporacja traci, a wciąż istnieje i się rozwija? Z tym pytaniem należałoby zwrócić się do jej właścicieli.

Komentowanie zabronione.

RSS wpisów RSS komentarzy Log in